O KUPIE SŁÓW KILKA ...


Kiedyś szeregi drużyny ZET zapełniał jeszcze lachon zwany K. Kupą ... lecz obecnie niełaskawy los pokrzyżował nasze plany na wspólne życie z nią...
K. zawsze w charakterystyczny sposób wiązała swoje włosy w kucyk tak , że jej oczy stawały się conajmniej 2x większe, a właścicielka zwykle potem miała potem problem z zamknięciem oczu. Kitka owa przy jej charakterystycznym wahadłowym chodzie poruszała się w specyficzny sposób imitując przy tym śmigło ...
A oczy ... oczy zwykle miała pomalowane tandetnym zielonym cieniem (w kształt a'la kocie oko) co niesamowicie kontrastowało z jej różowym błyszczykiem. Kiedy K. wychodziła na ulice  w czerwonej mini i białym gorsecie, który ledwo zakrywał jej piersi  nie było hultaja we wsi, który by się za nią nie obejrzał ...
lecz K. po pewnym czasie zmieniła image i wyglądała niczym choinka moro ! ( to pewnie był taki kamuflaż żeby się przed nami ukryć bo była w tym czasie widocznie zniesmaczona naszym istnieniem. )
Wspomnieć należy o legendarnym czerwonym płaszczyku K. Kupy, który jak sie okazuje był po prostu czerwoną błyszczącą kurteczką także dla niej charakterystycznej. Nazwe te wymyśliłam razem z Vraczarą ... nie to żebyśmy były jakieś złośliwe :P
Pamiętam jak dziś pewną rozmowę w Archeo ( jednej z ulubionych knajp drużyny ZET)
Rzólu dowiedziawszy się o istnieniu czerwonego płaszczyka ( nie wiedząc oczywiście ze to kurteczka kupy) pyta się K. :
- K. słuchaj pokazałabyś mi ten nowy płaszczyk
My ( Maja i Vraczara) popatrzyłyśmy sie na siebie badawczo i po sekundzie wybuchnelysmy parskliwym śmiechem o mało nie wpadając przy tym pod stolik ... wyglądało to conajmniej dziwnie bo darłyśmy łacha pół godziny ...
K. natomiast ze swoją swochowaną miną stwierdziła, że ona niestety nie wie o so chozi patrzywszy sie na nas przy tym ze wstrętem :P
No i tak została ochrzczona przez nas panną w czerwonym płaszczyku ...
Od K. Kupy wzięło się klepanie konia !
KLEPANIE KONIA jest to ruch polegający na energicznym poklepywaniu po plecach z osobą, zarówno przy pożegnaniu jak i powitaniu nie zapominając również o charakterystycznym odgięciu tułowia do tyłu !
Ostatni raz widziałam ją na imprezie u Vraczary, kiedy zarzygała tam śmietnik ...
Wyrzuciwszy wszystkie swoje żale i złości do komitywy KATE & VRACZARA słuch o niej zaginął ...
(notka powstała po wczorajszych przemyśleniach o K. Kupy dziś na lekkim kacyku po komandosie ! )
                                                                                                                         MaYa

druzynazet 04.07.2007, 21:14

wygląda jak kaszanka:) mniammm