owner
Jak to się zaczęło? (czyli krótka historia). Można powiedzieć, że połączyły nas getry. A w zasadzie niechęć do nich. Pewnego dnia na warsztatach teatralnych powiedziałam, żeby prowadzący sam sobie założył te getry, po czym okazało się, że stał tuż za mną. Wasza reakcja przekonała mnie, że trafiłam na właściwych ludzi J (okazało się, że nie tylko miałam dosyć występowania w obcisłych czarnych getrach). Warsztaty szybko sobie darowaliśmy, ale znajomość została do dziś (to już prawie 5 lat). I nadal mamy kontakt z teatrem, choć o nieco innym charakterze. Druga cześć teamu pojawiła się na horyzoncie, kiedy wygnana chęcią albo przymusem (jak kto woli) dalszej nauki wyjechałam do większego miasta. Na początku było obco i samotnie, dziś nasza mafia liczy tyle osób, że trudno by było się zmieścić na jednej imprezie. Chociaż...

visitors
look / add to my guests` book

archieves
2012
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec


dailies
blogg


layout
from: Blogowicz
made by: N`talia
credits: photo, brushes

blog
Disco polo party
Link :: 03.07.2007 :: 22:32
Schlampenfieber na You Tube
JA TEŻ MAM PARĘ FOTEK! ;D
Ogólnie impreza była udana. Mieliśmy małe problemy ze strojami, ale moja mama stanęła na wysokości 
zadania pożyczając nam z pracy najbardziej wsiurskie ciuszki, jakie znalazła. Ciuchy oczywiście zabraliśmy
 ze sobą i przebieraliśmy się na miejscu. Gorzej było z pewną częścią makijażu. Na imprezą niestety
 pojechałam już z paznokciami pomalowanymi na wściekle różowy kolor. Spotkana po drodze koleżanka
 Rzóla trochę dziwnie na mnie spojrzała....  Chyba nigdy się tak dobrze nie bawiliśmy przy niezapomnianych
 hitach Shazzy, Boysów czy Fun Factory. I co najciekawsze większość znała teksty piosenek 
(niekwestionowanym mistrzem zawodzenia i wypasionego ruchu scenicznego był oczywiście Mistrzu Zet) . 
Nad ranem był jeszcze JEBIGOS i nareszcie wszyscy poszli spać. 

 Vraczara

_____________________________________________________________________________________

Owszem! Ta impreza to jedna z najlepsiejszych jumprez jakie mieliśmy! Moje zielone
wdzianko i peruka na głowie robiły furorę i cudownie pasowały do hitu wieczoru, 
przeboju 'Lubelski Full' zespołu Primo Promo (czy coś takiego?!). Piosenka ta stała się
niejako hymnem 'DrużynyZet'. 
W wysokich Andach kondor jajo zniósł
Pierwsze jajo zniósł, drugie jajo zniósł, trzecie jajo zniósł
A potem zdechł, a to pech
I na co było jemu [przyp. temu kondorowi ;)] tyle jaj
Ajajaj, na co tyle jaj było Muuuuuuuuuuu?!...
(...)
Najlepsze piwo to Lubelski Full
Gul, gul, gul...=D
Lubelski Full na You Tube
Drugą piosenką, która omało nie podusiła ekipy DrużynyZet (szczególnie tej 
wrocławskiej części) jest przebój Rosenstolz 'Schlampenfieber'
(MEGA POWER - [czyt. mega pała] - widać o czym marzy wokalista - patrzcie uważnie)
Schlampenfieber na You Tube
 

Komentuj (2)