19 urodziny MiSZCZa ZET ...

Zaczęło się całkiem niewinnie ... zima ... garstka ludzików, którzy znają się jakiś czas ... Tomkowe mieszkanie, plus syto zastawiony stół (Tomasz postarał się o takie delikatesy jak kolorowe galaretki z bitą śmietaną, ciasteczka, sałatki, rybki ... mmm... tylko jeść ... no ale jak to ja ciągle bredze o jedzeniu kończe tą historyjke, bo potem drużyna ZET bedzie sie ze mnie cisnąć pompe przez pół roku ;) )
Jak to bywa na początku, impreza jak zwykle sztywna i nudna ( kto by pomyślał, że tak też bedzie u MiSZCZa ZET ) dopóki do mieszkania nie wparowały dwa lachony zwane Marceliną i Karabolą ...
Nie dziwił mnie już nawet ich ekscentyczny strój, fryzura i niebanalny makijaż ... Nie wiele mówiąc klony 
Pippy Langstrump ...
Dziewczęta kreatywnie podeszły do sprawy i zaczęły wymyślać nam zabawy rodem z podstawówki. Jednak okazuje sie , że my niby dorośli i dojrzali emocjonalni ludzie w wirze śmiechu i zabawy zapomnieliśmy o całym bożym świecie ...
Nie obyło się również bez prezentów dla MiSZCZa ZET.Najciekawszym z nich był niewątpliwie zestaw kajdanek( nie licząc półlitrówek i takich tam ... ), które jakoby  były jednym z marzeń MiSZCZa ZET. Kajdanki niestety zostały pozbawione różowego futerka (przez co straciły swój urok) specjalnie na potrzeby MiSZCZa ZET ...

(na tym zdjęciu Marcelina wbija MiSZCZowi ZET widelec w udo)

W czasie imprezy MiSZCZ ZET musiał wypróbować wyżej wymieniony przedmiot na każdy możliwy sposób, przykuwając nawet do siebie niewinna Marceline ... stworzył nam również mały performance z wykorzystaniem kajdanek rzucając się przy tym na drzwi  ...
Jednak okazało się, że kajdanki były tandetne i MiSZCZ ZET nie mógł sie przypiąć nigdzie na AMEN ...
Później kiedy prowadziliśmy spokojne konwersacje przy wymienionym syto zastawionym stole, nasz spokoj zaburzył brzdek rozbijanego szkla, i histeryczny krzyk Gosi Gavlik ...
darmowy hosting obrazkówWszyscy jak poparzeni rzucilismy sie do dzrzwi i postanowilismy sprawdzic co sie dzieje ...
okazalo sie, ze nasza kolezanka Gavlick nieświadomie usiadła na chwiejnym stole i zrzuciła tym samym jedzenie i poncz ...
Można było się taplać w kuchni w alkoholopodobnym napoju razem z kawałkami szkła ... i niektóre dziewczęta które zrobiły sobie z tego pomieszczenia palarnie musiały obyć sie niestety na jakiś czas bez dymka !
Muzyka na imprezie była przednia i jedzenie mmmm ... pychota. Nawet widać po zdjęciach. Nie ma praktycznie zdjęcia, na którym by ktoś czegoś nie jadł badź patrzył się pełnym porządania wzrokiem na jedzenie ...
impreza była dość spokojna bo obyło się bez pawi(ów) i tym podobnych rzeczy ... :)
                                                                                                                                                  MaYa